Gdy nie wiesz, co zjeść

Kiedy nie wiesz, co przygotować do jedzenia, pomyśl najpierw, czy posiłek ma Cię wzmocnić, dać Ci podnietę smakową, czy cieszyć oczy.

Ja wiem, że odpowiesz: wszystko w jednym.
Ale z reguły to „wszystko w jednym” na stole zawiera tylko drugą i trzecią opcję.

Nic odżywczego, nic wartościowego, ale musi pięknie wyglądać, bo inaczej nie tkniesz jedzenia, które wygląda jak …. (dopowiedz sobie sama 😂😂😂).

W dobie wyścigów kulinarnych nawet plastik na torcie się zjada, bo tak apetycznie wygląda. Czy nie o to właśnie chodzi? Żeby wcisnąć człowiekowi najgorsze świństwo, ale najważniejsze, że pięknie wygląda.

Mnie na przykład podoba się bigos na talerzu i pajdka chleba obok. Nie trzeba mi nic więcej do szczęścia. Nie wymagam, aby ktoś mi na talerzu dorabiał esy floresy z niewiadomego pochodzenia ciągnących substancji przypominających rozgrzaną czekoladę.
Na tym wszystkim fantazyjnie ułożony listek bazylii czy innego zioła i mamy arcydzieło, gdzie jednak dekoracje są fundamentem.

Bez nich bigos już nie będzie taki pyszny….

A przecież gulasz też nie wygląda ciekawie, jakby się zastanowić. Bogracz, leczo, chłodnik litewski.
Ale może zamiast plastikowej czekolady, przygotujesz deskę z nieheblowanego drzewa i kraciastą, nieużywaną ścierkę? Wysypiesz odrobinę soli, pieprzu i nasion migdałów na stół.

Piękna sceneria, prawda?
Ale jeszcze 20 lat temu byłoby to bałaganienie i marnotrawienie, oraz zanieczyszczanie.

Jak to możliwe, że nie potrafisz zjeść posiłku dla wzmocnienia się i odżywienia? Jak to możliwe, że tyle energii i czasu poświęcasz na wygląd, a nie treść?

Zatem… dzisiaj przygotuj arcydzieło w treści przede wszystkim. Postaw na prostotę. Natura jest prosta, dobra i uzdrawiająca.

Nie rób dzisiaj zdjęcia posiłku. Dzisiaj zrób zdjęcie swojej sylwetki w lustrze. Albo masz piękny posiłek, albo piękną sylwetkę.

Co Ty na to? ☺️

Co Ty o tym myślisz?