Przemiana Wioli

Przemiana Wioli. Oto, co napisała jakiś czas temu o swojej formie:

“Pamiętacie tę fotkę?
Wrzucam, bo nie mam się czym za bardzo pochwalić. Przez 4 lata miałam identyczną wagę i odrobinę się podniosła w kwarantannie.

To był moment, gdzie prawdopodobnie zajadałam lęki. Dzisiaj mogę się przyznać, że też się bałam, choć nie na początku.

Przyszedł moment, kiedy zaczęłam się zagłębiać w ten temat i w zasadzie nic innego mnie nie interesowało. To był moment, kiedy uświadomiłam sobie, że chyba objadam się kompulsywnie.

Przestraszyłam się, bo wiem, jak trudno wyjść z tego, ale oczywiście uruchomiłam kontakty, notatki, wszystko, co sie dało i okazało się, że to nie było nic takiego.

Radość dodała mi skrzydeł i natychmiast wzięłam się za siebie. Moim największym grzechem było pożeranie popcornu i przestałam to robić po prostu. Przestałam też podjadać między posiłkami.

Wróciłam do regularności i waga wróciła do nromy. Nie odchudzam się i nigdy tego nie robiłam.

Moim priorytetem było zdrowie kiedyś, a teraz zaczęłam sie po prostu znów ruszać po długim siedzeniu w domu, a żeby się ruszać efektywnie, trzeba poukładać posiłki w taki sposób, żeby i ruch i sen był w połowie procesu trawiennego, jeśli nie da się na pustym żołądku.

Tak na zachętę dla dziewczyn, które chcą być szczuplejsze. Odchudzanie to chyba najgorsza motywacja, by zrzucić kilogramy.

Bo… nikt nie odchudza sie dla odchudzania, ale dla jakiegoś efektu, który za tym stoi. Dla bycia atrakcyjną – to jest w zasadzie główny powód i ma związek z instynktem.

Trzymam kciuki za nas wszystkie zawsze ♥️”

Co Ty o tym myślisz?